• Wpisów: 431
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 66 dni temu, 23:15
  • Licznik odwiedzin: 31 630 / 936 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
malapaszteciara
 
  • awatar Jot.: :(
  • awatar AlleChała: wciąż mi Jej brakuje... :(
  • awatar Piekielna....: A dzisiaj rozmawiałam o niej z moim facetem jaka była śliczna i sympatyczna :( Zawsze będę o niej pamietać :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

malapaszteciara
 
Nadszedł dzień, w którym czułam się na tyle silna, by włączyć komórkę i laptopa Marty. Outlook od razu zakomunikował, że odebrano prawie 500 e-maili, na wyświetlaczu komórki pojawiło się 27 smsów, które nigdy nie zostaną odczytane.

Włączyłam Operę i w ten sposób dowiedziałam się o blogu... Nigdy nawet nie przeszłoby mi przez myśl, że Marta może prowadzić bloga. Po przejrzeniu wszystkich 44 stron stwierdziłam, że wcale nie znałam swojej siostry. Nic nie wiedziałam o jej planach, problemach, radościach i smutkach. Nie wiedziałam, bo nie pytałam. Nie zawracałam sobie nimi głowy, bo czy 21 latka może coś wiedzieć o prawdziwym życiu? Teraz wiem, że może. Dopiero teraz zrozumiałam jaką dojrzałą, odpowiedzialną i ciepłą osobą była moja siostra oraz jak wiele straciłam nie doceniając tego, że po prostu jest.

Znalazłam też folder z setkami zdjęć. Każde z nich było inne, ale żadne bez uśmiechu na twarzy. Uśmiechu, który był niezwykle zaraźliwy, i który wszyscy tak uwielbiali.

Aż w końcu nadchodzi dzień, w którym wszystko się zmienia. Wychodzisz wieczorem na spacer z ukochanym psem, rzucasz mu piłkę, on ją przynosi. Nagle zauważa innego psa i biegnie do niego, nie zwracając uwagi na resztę otoczenia. Wbiega na ulicę, a ty za nim, bo widzisz nadjeżdżający samochód. Chwytasz psa i czujesz uderzenie. Leżysz na ulicy, nie wypuszczając psa z objęć. I nagle przestajesz czuć cokolwiek.

To, co się wydarzyło przed kilkoma dniami jeszcze do mnie nie dotarło. Mam wrażenie, że Marta za chwilę przyjedzie z Warszawy, by znowu powygłupiać się z moim synkiem, tańczyć z nim, robić babki z piasku i karmić go czekoladowymi batonikami...

Dziękuję wszystkim za wspierające komentarze pod informacją dodaną przez AlleChałę (o Tobie też nie wiedziałam...). Czytając je i pisząc teraz notkę kolejny raz się rozklejam.
Znalazłam opcję pozwalającą na usunięcie bloga, ale nie wiem, czy się w tej chwili na to zdobędę.

Kasia.
  • awatar r-m past: tak strasznie mi przykro. pisałam to już wcześniej i pisałam do AlleChały. Nie mogę w to uwierzyć, bo to się wydaje tak strasznie nierealne. Tak bardzo zmieniło się jej życie. Wszystko miało być dobrze. Miała w sobie taki dogłębny optymizm i zdrowe podejście do wszystkiego co ją otaczało (czego jej bardzo zazdrościłam). Kochała tego pieska bardzo. Tyle razy wrzucała zdjęcia jego, z nim. Kto by mógł przypuszczać, że tak się dana chwila potoczy. Że właśnie tak. Trzymaj się Siostro Małej Paszteciary. I cała rodzino. Bardzo Wam współczuję i łączę się w bólu. Powierzam Was modlitwie i wierzę, że czas uleczy smutek. I bardzo proszę - nie usuwaj bloga. To taka najprawdziwsza cząstka jej. Taką ją poznaliśmy - my obcy ludzie i taką ją polubiliśmy. Niech ta cząstka Małej Paszteciary pozostanie w przestrzeni, żebysmy mogli czasem do niej jeszcze wpaść na chwilę. Jakby się nic nie zmieniło. jeszcze raz życzę Wam spokoju i ciepło ściskam.
  • awatar inside: Bardzo, bardzo ale to bardzo mi przykro. Jeśli to dla Ciebie jakiekolwiek, choć najmniejsze pocieszenie - z całego serca i całym sercem jestem przy Tobie... Nawet nie wiesz jak bardzo rozumiem co czujesz... :(
  • awatar inside: Pisz, pisz jak najwięcej. Co czujesz. Daj ujście temu co teraz przeżywasz, inaczej zwariujesz...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

allechala
 
malapaszteciara
 
Ciężko mi o tym pisać, bo w dalszym ciągu nie mogę uwierzyć :( Nie mogę i nie chcę :( Myślę jednak, że należy się jakieś wyjaśnienie wszystkim obserwującym i znajomym Marty, zwłaszcza tym, którzy byli z nią od samego początku.

Dziś przed południem dostałam smsa od Kasi, jej siostry. Dowiedziałam się z niego, że wczoraj późnym wieczorem podczas spaceru z psem Marta miała wypadek i w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala :( zmarła dziś nad ranem ;(

Marta była moją przyjaciółką, od dawna traktowałam ją jak własną siostrę. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić dnia bez nawet krótkiej rozmowy z nią. Bez Niej już nic nigdy nie będzie takie jak dawniej :( to chyba jakiś koszmarny sen ;(

Dopiero zaczynałaś nowe życie... Paszteciku mój, kocham Cię :(
07.07.1989 - 01.06.2011 [*]
223.jpg
 

allechala
 
malapaszteciara
 
Wpis tylko dla znajomych
AlleChała:

Wpis tylko dla znajomych

 

malapaszteciara
 
Jest tak zajebiście źle, że nie ma sensu o tym pisać. Dobije mnie ktoś?
  • awatar inside: To może solidarnie? Ty mnie, a potem ja Ciebie... :d
  • awatar Mollinezja: Płacz może trwać całą noc, lecz o poranku nadejdzie radość... :) Będzie dobrze!
  • awatar Blonde and the city: o kurcze , że też się to spełniło :( lepiej nigdy takich rzeczy nie pisać, bo jednak się może przydarzyć :( to straszne, taka młoda dziewczyna :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

malapaszteciara
 
Chyba muszę trochę zwolnić tempo nauki, bo na dzień przed początkiem sesji nie będę miała się czego uczyć. Tak być nie może:P Kryzys jeszcze mnie nie opuścił, ale jest już nieco lepiej.

Zapisałam się dziś na kurs prawa jazdy, bo słyszałam, że od stycznia wchodzą jakieś porąbane przepisy... Uda mi się zdać do tej pory? ;)

Takie poranki uwielbiam!
  • awatar gość: jestes piekna :*
  • awatar doribreslau: uda Ci się jak się zepniesz, powodzenia!
  • awatar Toxic95: zdasz na bank ! ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

malapaszteciara
 
I jak tu się uczyć?
DSCN853.jpg
  • awatar LuLu.: to jest znak, żeby zrobić to póxniej :P
  • awatar SUPERHEROINA: mój Kot zawsze mi włazi na notatki :D
  • awatar gość: @LuLu.: Zgadzam się w 100 % XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

malapaszteciara
 
Wyrostek został usunięty i już więcej mnie męczył nie będzie. Tylko jest mały problem. Wraz z wyrostkiem straciłam też pewność co do mojej przyszłości. Zaczęłam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam wybierając medycynę... Bo co jeśli będę takim samym lekarzem jak ten, który nie rozpoznał tak oczywistych objawów zapalenia wyrostka? Nie chcę szkodzić swoim pacjentom poprzez stawianie złej diagnozy:(

Byle tylko wytrwać do sesji... Może do tego czasu kryzys sam minie.

Bezwyrostkowy pasztet:
  • awatar gość: jak pomogłaś sobie, to innym pomożesz tym bardziej. nie rezygnuj, szkoda tych 3 lat
  • awatar DalekaRealiom: Ej no nawet tak nie mów. Będziesz super lekarzem, ja już wizyty u Ciebie zamawiam:P
  • awatar Piekielna....: Oj tam oj tam po kilkunastu latach tez cie dopadnie znieczulica luz ;) A bez wyrostka znowu kilka deko lzejsza :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

malapaszteciara
 
Wpis wysłany sms'em
Zyje! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

piercing87
 
malapaszteciara
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Piekielna....:

Wpis tylko dla mała paszteciara